Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 grudnia 2015

Jak zrobić oliwę smakową w domu? DIY

Jeśli poszukujecie inspiracji na drobny, własnoręcznie wykonany upominek to aromatyczna oliwa świetnie się do tego nadaje. Pomysł jest bardzo prosty, wykonanie zajmuje maksymalnie 5 minut a efekt - zobaczcie sami ;)



Co będzie nam potrzebne?
  • Butelka na oliwę z zakrętką, powinna być z ciemnego szkła, ze względu na właściwości oliwy,
  • Dobrej jakości oliwy z oliwek, najlepiej extra virgin - ma kolor zielony, te gorszej jakości są bardziej żółte,
  • Przyprawy wg uznania - ja polecam rozmaryn, ostrą papryczkę chili i kolorowy pieprz,
  • Serwetka, sznurek do ozdoby,
  • Etykietka do spersonalizowania prezentu.

Sposób wykonania:

1. Najpierw musimy przygotować butelkę. Wykorzystałam butelkę 250 ml, która miałam w domu po innym oleju (wykorzystałam go do włosów - o tym może napiszę innym razem), bardzo dokładnie ją wyszorowałam, wyparzyłam i wysuszyłam, żeby w środku nie pozostała ani kropla wilgoci. Jeśli nie macie takiej do dyspozycji można poszukać w sklepach, na pewno są dostępne na allegro takie z dozownikiem za kilka złotych za sztukę (albo takie bardziej ozdobne za kilkanaście). Butelkę warto przygotować sobie dzień wcześniej, żeby zdążyła dokładnie wyschnąć - jak wspomniałam wcześniej nie może w niej zostać nawet kropelka wilgoci!

2. Do butelki wkładamy przyprawy - ja użyłam papryczek chili, ziaren kolorowego pieprzu oraz suszonego rozmarynu. Jeśli używacie świeżych przypraw, jak papryczki czy ząbki czosnku, sprawdźcie dokładnie czy nie ma na nich śladu wilgoci czy pleśni, w przeciwnym razie zupełnie się nie nadają do użycia, gdyż zepsują oliwę. W zestawieniu przypraw, których można użyć panuje pełna dowolność.Wybór dostosujmy do preferencji smakowych obdarowanego.

3. Do butelki z przyprawami wlewamy oliwę w takiej ilości, aby zawartość butelki była całkowicie zanurzona, najlepiej 1 cm powyżej powierzchni przypraw, szczelnie zakręcamy.

4. Butelkę ozdabiamy - ja owinęłam zakrętkę serwetką i zawiązałam sznurkiem a na froncie nakleiłam etykietkę przygotowaną przez M.

5. Gotową oliwę odstawiamy w ciemne i chłodne miejsce, pamiętając aby co kilka dni ją wstrząsnąć.

6. Gotowe!


Oliwa nabiera aromatu już po kilku dniach, optymalnie po 2 tygodniach od przygotowania, dlatego warto ją zrobić z wyprzedzeniem, jeśli planujemy ją komuś wręczyć.

Koszt:
  1. Oliwa z oliwek, w zależności od półki cenowej 5-15 zł
  2. Chilli - 2 zł
  3. Przyprawy pieprz i estragon - około 3 zł.
  4. Butelka na oliwę - 5 - 50 zł 


Jak widzicie wychodzi maksymalnie 20 zł przy założeniu, że wszystkie składniki musimy kupić i decydujemy się na droga oliwę. Jeśli macie oliwę i jakiekolwiek przyprawy w domu, możecie ich użyć minimalizując koszty praktycznie do zera.

Poniżej przedstawiam kilka kombinacji smakowych, które warto wypróbować:



  • 4-5 obranych ząbków czosnku + bazylia + zioła prowansalskie
  • Gałązki świeżego rozmarynu i tymianku
  • Suszone pomidory, ser feta pokrojony w kosteczkę, liście bazylii
  • Ziarenka kolorowego pieprzu, cytryna



  • Jeśli masz ochotę na więcej to zapoznaj się z innymi pomysłami:




    życzę owocnej pracy!


    sobota, 12 grudnia 2015

    Peeling cukrowy domowej roboty

    W poprzednim poście przedstawiłam 4 pomysły na własnoręczne wykonane prezentów bożonarodzeniowych, jeśli chcesz go przeczytać kliknij tutaj. Dzisiaj zamieszczam tutorial, jak przygotować jeden z nich.

    Peeling cukrowy



    To bardzo prosty i tani sposób na sprawienie komuś przyjemności. Do przygotowania potrzebujemy:

    • słoiczek, im szczelniej zakręcamy tym lepiej - chodzi o zatrzymanie aromatu. Najlepszy będzie taki z uszczelką typu wek jak do przetworów. Ja użyłam słoiczka zakupionego w Pepco za 1,99 zł.
    • cukier kryształ - ilość zależna od wielkości słoika. Koszt ok 0,50 zł na słoik.
    • oliwa z oliwek, olej z migdałów lub inny, który mamy pod ręka o niezbyt intensywnym zapachu.
    • dodatki zapachowe typu olejki eteryczne, olejki spożywcze, przyprawy, suszone płatki kwiatów.
    • ewentualnie barwniki, np. niewielka ilość barwnika spożywczego, rozdrobnionego cienia do powiek albo brokat.


    Wykonanie:

    1. Porządnie wymyć i wysuszyć słoiczki.



    2. Do miseczki nasypać cukier. Odmierzyłam najpierw potrzebną ilość wsypując suchy cukier do słoików (zrobiłam 2 peelingi) prawie do pełna, zostawiając niewielki margines na dodatki i biorąc pod uwagę, że cukier się "rozpulchni".

    3. Dodać olej. Ja dozowałam po trochu i na oko, cały czas mieszając aż do uzyskania konsystencji mokrego piasku. Trzeba uważać aby nie dodać za dużo, żeby cukier się nie rozpuścił, w razie takiej sytuacji ratujemy peeling szybciutko dodając więcej cukru.

    4. Dodać wybrane dodatki zapachowe. Ze względu na okres zimowy wybrałam wanilię i cynamon. W celu uzyskania zapachu wanilii użyłam cukru wanilinowego, którego do całości peelingu wsypałam niecałą paczkę- zapach nie był zbyt intensywny jednak wyczuwalny. W celu mocniejszego efektu proponuję dodać olejku aromatycznego. Następnie peeling rozdzieliłam do osobnych miseczek na dwie części i do jednej z nich dodałam cynamon, który dodatkowo zabarwił cukier.

    5. Przesypać peeling do słoiczka. Z racji tego, że mój peeling był dwukolorowy rozmieściłam go warstwowo, żeby uzyskać ciekawszy efekt.

    6. Zamknąć słoiczek.

    7. Ozdobić

    8. Gotowe!

    Prawda, że proste?

    Na nakrętkę nałożyłam serwetkę i zawiązałam sznurkiem. M przygotował etykietki w wordzie, które po wydrukowaniu przykleiłam taśmą dwustronną.

    Całkowity koszt:
    • 2 słoiki -3,98zł
    • Cukier- może ze 2 szklanki czyli jakieś 1 zł
    • Oliwa - kilka łyżek, przyjmijmy 1 zł
    • Torebka cukru wanilinowgo-50 gr
    • Cynamon - kilka gram, max. 50 gr


    Czyli wychodzi maksymalnie 7 zł za 2 słoiczki peelingu, a jeśli macie ładne słoiczki w domu i obejdzie się bez kupna to koszt wyniesie 3 zł. 



    piątek, 11 grudnia 2015

    Zapachowe mydełka handmade

    Przedstawiam sposób wykonania kolejnego pomysłu, który wykorzystaliśmy w tym roku do przygotowania prezentów pod choinkę (lista inspiracji tutaj). Tym razem opiszę nasza przygodę z przetapianiem mydełek.
    Na samodzielne robienie mydła, wykorzystując tłuszcz i ług bym się nie zdecydowała w domowych warunkach, dlatego wykorzystałam prostszą metodę z użyciem gotowego mydła. Pierwszy raz z tym sposobem spotkałam się jakieś 10 lat temu na warsztatach na slot art festival i bardzo mi się to spodobało. Po powrocie z festiwalu kilka razy zrobiłam sobie takie mydełka i na tym się skończyło, a teraz sobie przypomniałam jakie to fajne;) 






     Czego potrzebujemy:
    • 2 szare mydła, ja kupiłam 100 % naturalne za 0,99 zł.
    • Dodatki zapachowe i peelingujace - można dodać prawie wszystko co nam przychodzi do głowy: płatki owsiane, otręby, kawa, herbata, przyprawy, skórka otarta z owoców, suszone płatki kwiatów, olejki zapachowe, wiórki kokosowe.
    • Kilka łyżek oliwy z oliwek, oleju ze słodkich migdałów, arganowego czy kokosowego.
    • Wrzątek.
    • Foremki do wylewania mydła, np. Silikonowe do mufinek, kubeczki plastikowe.


    Sposób wykonania:

    1. Na tarce o grubych oczkach ścieramy mydła i przesypujemy do garnuszka.

    2. Ustawiamy w kąpieli wodnej (dłuższa wersja) lub na małym palniku i podgrzewamy.

    3. Do wiórków mydlanych dodajemy 2-3 łyżki wybranego oleju, w razie potrzeby można nieco więcej.

    4. Dodajemy stopniowo wrzątku i dość często mieszamy, nie bójmy się dodawać więcej - masa jest wtedy "łatwiejsza w obróbce".

    5. Kiedy masa się rozpuści (mogą zostać niewielkie grudki) w stopniu umożliwiającym przelewanie/ formowanie, wsypujemy dodatki. Tu mamy pełną dowolność i wszystko zależy od naszej kreatywności. Ja podzieliłam ja na 3 części:

    • do jednej dodałam płatki owsiane, olejek pomarańczowy a na dnie foremki ułożyłam goździki,
    • do drugiej dodałam zmieloną kawę, na dnie foremki ułożyłam ziarenka kawy,
    • do trzeciej dodałam cynamon i płatki migdałów.
    6. Foremki smarujemy olejem lub wazeliną i przekładamy gotową masę mydlaną, zostawiamy do stężenia i wysuszenia. Może to trwać do 24 godzin, w zależności od ilości zużytej wody. Potem wyciągamy z foremek, zostawiamy do całkowitego wysuszenia i gotowe.

    7. Pakujemy.

    8. Dajemy w prezencie ;)

    Z 2 szarych mydeł po 100 gr wyszło mi 11 zapachowych mydełek. Pachną świetnie i miałabym ochotę je zjeść;) jestem przekonana, że taki prezent zostanie doceniony.



    Całkowity koszt:
    mydła - 2 zł
    Dodatki - max 2 zł
    Czas wykonania - około 2 godziny ( mydło w kąpieli dość długo się roztapiało, dlatego radzę użyć garnuszka o grubym dnie i podgrzewać bezpośrednio na małym ogniu).



    Miłej zabawy!

    Jak już tu jesteś zobacz też:
    Peeling cukrowy domowej roboty



    czwartek, 10 grudnia 2015

    4 pomysły na prezenty świąteczne domowej roboty - DIY


    Święta zbliżają się wielkimi krokami, najwyższy czas pomyśleć nad prezentami pod choinkę dla najbliższych. Bardzo zachęcam do przygotowania tych upominków osobiście. Takie ręcznie wykonane prezenty mają w sobie urok i z pewnością ucieszą obdarowane osoby.
    Wykonanie prezentów handmade wymaga nieraz więcej czasu i zaangażowania, niż kupno gotowych, jednak jestem przekonana, że trud włożony w pracę zostanie doceniony, a prezenty na długo zapamiętane.
    Upominki domowej roboty mają jeszcze jedną istotna zaletę - są stosunkowo tanie. Wiele z materiałów potrzebnych do ich wykonania znajdziemy w domu, kilka trzeba dokupić, ale jeśli nie decydujemy się na masową produkcję to naprawdę koszty zamkną się zazwyczaj w kilku-kilkunastu złotych. Jedyne czego potrzebujemy to pomysł i zapał do pracy. Jeśli więc stoicie przed dylematem co kupić, czy kolejny krawat, zestaw skarpetek lub drogeryjny krem, zastanówcie się nad alternatywą, którą tu proponuję.

    Poniżej przedstawiam listę prezentów, które my w tym roku przygotowujemy dla naszej rodziny i znajomych.

    1. Peeling cukrowy waniliowo-cynamonowy.



    Kosmetyk uniwersalny, bardzo prosty w przygotowaniu. Wybrałam zapach waniliowy oraz cynamonowy, gdyż łatwo je uzyskać przy pomocy naturalnych składników i pasuje do pory roku. 5 minut roboty, ładne opakowanie i mamy super prezent, w sam raz dla przyjaciółki, mamy, babci.

    2. Zapachowe mydełka



    Mydełka wykonane po przetopieniu szarego naturalnego mydła przy użyciu naturalnych dodatków, który każdy ma w swojej kuchni. Pachną obłędnie! I z pewnością pozwolą wprowadzić kojący klimat podczas kąpieli. Tak jak w przypadku peelingu cukrowego - ładne opakowanie dodaje im uroku.

    3. Smakowa oliwa z oliwek



    Żeby nie było, że tylko "babskie" prezenty robimy, znalazł się też pomysł dla amatora gotowania. Wykorzystałam butelkę po oleju, papryczkę chili i przyprawy. To będzie bardzo aromatyczna wersja oliwy na ostro.

    4. Kule cotton ball lights



    Dekoracja ze świecących kul cieszy się ostatnio bardzo duża popularnością. Zdecydowanie najbardziej kosztowna, wymagająca i czasochłonna propozycja, ale warto! Opis przygotowania takich kul znajdziecie w innym moim poście - Cotton ball lights - DIY

    W najbliższym czasie przygotuję też opisy krok po kroku jak zrobić takie prezenty. Mam nadzieję, że kogoś zainspirowałam i przekonałam, że ręcznie robione prezenty mogą być tanie, praktyczne i fajne.

    wtorek, 17 listopada 2015

    DIY - Cotton ball lights w moim wykonaniu

    Wyprawka już prawie cała skompletowana, zajęłam się więc planowaniem kącika dla dziecka w naszej sypialni. Pod wpływem inspiracji internetowych postanowiłam samodzielnie stworzyć "cotton ball lights" do zawieszenia nad łóżeczkiem.

    Od czego zaczęłam?



    1. Na allegro znalazłam fajne ledowe lampki na baterie, 20 lampek to koszt ok. 6 zł i od razu zamówiłam 5 kompletów ;) Ważne żeby lampki były na transparentnym kablu, bo czarny lub zielony mógłby zniszczyć cały efekt. Zwróciłam też uwagę na odcień światła
    i wybrałam ciepłą biel, żeby lampki dawały przytulne światło.

    2. Wysłałam męża do pasmanterii po kordonek i zaczęłam pracę.

    Lista potrzebnych rzeczy:
    - lampki led, najlepiej na baterie
    - kordonek, kilka szpulek
    - balony
    - klej wikol lub klajster z mąki i wody



    3. Zaczęłam od napompowania balonów do wielkości około 7-8 cm średnicy (a tak naprawdę wykorzystałam M. bo bałam się, że urodzę przy okazji ;) a następnie zaczęłam nawijać na nie kordonek. Najłatwiej jest zacząć od zrobienia pętelki wokół węzła balonu, żeby kordonek się trzymał. Początkowo jedna szpulka starczała mi na
    3 kulki, bo robiłam to bardzo dokładnie, jednak później zauważyłam, że nie widać różnicy jeśli oplatam luźniej. Teraz szpulka starcza na 5-6 kulek.
    Na początku miałam do dyspozycji tylko biały kordonek (tak to jest jak się wysyła M. do pasmanterii :), więc wszystkie kule zrobiłam białe. Później dokupiłam kilka innych kolorów, żeby wyeliminować potrzebę farbowania.

    4. Następnie ugotowałam klej z mąki (uwaga - potrzeba go naprawdę bardzo dużo)
    i obtoczyłam w nim dokładnie moje kule. Do części kleju dodałam barwników spożywczych w proszku- fioletowego i różowego. Poklejone kulki zawiesiłam przy pomocy klamerek na suszarce do prania i pozostawiłam do wyschnięcia - schły długo, jakieś 2 dni. Do klejenia nie używałam wikolu, ze względu na bezpieczeństwo (chemia :P), jednak wiem że daje lepszy efekt i szybciej schnie.

    5. Po wyschnięciu rozwiązałam supły na balonach (po wymyciu w ciepłej wodzie używam ich ponownie ;) i za pomocą drewnianego patyczka odklejałam balony od kul (patyczek oczywiście stanowił najlepszą zdobycz dla mojego kota, więc odklejanie balonów od kul to była istna walka o patyczek ;), następnie wyciągnęłam je przez otwór, przy którym był supeł. Czasem trzeba było naciąć, żeby powiększyć otwór, jednak nie stanowi to problemu. Ja po wyciągnięciu balonu dodatkowo zabezpieczałam brzegi otworów klejem, żeby je usztywnić. 

    Najlepsze na koniec

    Pozostało tylko zamontowanie lampek : przymocowałam je kordonkiem na igle, żeby nie wypadały, czyli w zasadzie przyszyłam ;)



    To cała praca, teraz są gotowe do zawieszenia. Dają przyjemne, stonowane światło. Do tej pory zrobiłam dwa komplety - pierwszy czeka na montaż nad łóżeczkiem, które z kolei czeka na złożenie. Drugi zdobi już nasz salon.

    Jak Wam się podoba?